Wesoły płaz, czyli jak używać kliszy

Andrzej Rozen

02 Aug 2021

Kot Przybora - prezes, współwłaściciel i dyrektor artystyczny agencji reklamowej PZL. Studiował na Wydziale Filologii Angielskiej Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Instytucie Lingwistyki Stosowanej. Po 10 latach spędzonych w USA porzucił karierę amerykańską rozwijającą się w rozmaitych kierunkach: kelnerstwo, księgarstwo, handel detaliczny, Departament Stanu. Zajął się reklamą – przez kilka lat w agencji Grey, a od 1999 roku do dzisiaj w założonej wspólnie z przyjacielem agencji PZL. (fot. Jan Jeremi Przybora)

Niewiele lat temu, chociaż technologicznie rzecz biorąc, to było prawie tak dawno jak era parowozów, kiedy filmy i zdjęcia powstawały dzięki kliszy, lubiłem przeglądać pomysły projektantów logotypów z różnych stron świata.

Zawsze zwracałem uwagę na to, co się projektowało dla firm związanych z produkcją filmową i fotograficzną, bo projektanci najczęściej używali właśnie kliszy – dosłownie i w przenośni. Bardzo dużo było perforacji, zwojów, klatek filmowych i innych skojarzeń biorących się bezpośrednio z wyglądu taśmy filmowej i fotograficznej. Skądinąd słusznych, ale często niezbyt oryginalnych i mało pomysłowych. Były też projekty, które potrafiły zrobić wrażenie, bo nie używały w ogóle kliszy. Ale istniała również inna kategoria, najciekawsza – projekty, w których klisza była wyraźnie użyta, tyle że w zupełnie oryginalny, nowy i bardzo pomysłowy sposób.

Tak jest do dzisiaj, chociaż nie śledzę już logotypów firm ze świata fotografii. Są teraz, już tylko w przenośni, nowe klisze ogólnoświatowe i jedną z nich jest pewien element. Symboliczny uśmieszek smiley.

Uśmieszek ten pojawia się w różnych formach i odsłonach. Zwykle nie są to rzeczy oryginalne, ale bywa, że pomysł na logo z uśmieszkiem robi dobre wrażenie, bo pasuje idealnie do tematu, czyli do tego, czym się zajmuje firma wyposażona w to logo. W dodatku widać w nim też i poczucie humoru, i pełne zrozumienie kontekstu, w jakim będzie od momentu akceptacji występował.

Uśmiech patrzącego na nas przychylnie i szeroko otwartymi oczami płaza (może lekko niedowidzi i ma nawet okulary?) ukryty w logo firmy Żabka jest kliszą, ale dla mnie niewątpliwie kliszą użytą w sposób pomysłowy i we właściwym miejscu − w tym wypadku nad wejściem do sklepów i w ich wnętrzu.

Na wydziale projektowania graficznego powinno się stawiać przed studentami takie zadanie: „Proszę o projekt oryginalnego logotypu z użyciem jednego ze znanych i często nadużywanych w tej branży elementów graficznych tak, aby element ten nie tylko nie raził, ale też nadawał całości dodatkową wartość”.

W razie wątpliwości można by pokazać studentom projekt BNA dla Żabki.

Kot Przybora

Tekst ukazał się w albumie dostępnym także w wersji cyfrowej na stronie www.album.bna.pl